Powiew wiatru coś nowego ze
sobą niesie, a oni
-będąc pod wpływem narkotyku-
odwracają się do niego plecami...
Patrzą niewidzącymi oczami na
świat, który ich pochłania i starają się
pojąć to, co przysłania ich słońce...
Czy jest dla nich jeszcze nadzieja na
jasny dzień?
Goniąc za straconym losem
zapominają o własnym przeznaczeniu,
-zupełnie jak ateista-
które zapisane jest w kamiennych
tablicach...
Wśród płomieni
-lecz na uboczu-
leżą wypalone węgle, które są
odzwierciedleniem straconych
żywotów... |