Pełna gniewu i złości,
nie znająca uśmiechu,
przyjaźni i radości...
Zimna, oschła osoba,
o ostrym spojrzeniu,
która robi, co jej się podoba...
Egoistka, indywidualistka,
nieczuła i nie miła wielce,
rozpaczy i samotności bliska...
Spogląda na wszystkich,
niczym bestia dzika,
nawet na swych bliskich...
Tak mnie odbieracie,
tak mnie widzicie,
za taką mnie macie...
To nieprawda, ale
myślicie inaczej,
nie obchodzi was prawda wcale...
A prawdą jest też,
że i ja zawiniłam,
bo patrzyłam jak dziki zwierz...
Jestem inna niż wy,
nie akceptujecie tego,
dla was inny znaczy zły...
Ale ja wiem, że
mogło inaczej być,
że to wszystko przeze mnie...
Każde z was rodzino
nauczyło mnie,
jak żyć i jak ginąć...
Mamo- podnosisz głos,
krzyczysz, czasem nie wiem, czemu
widocznie zawinił tu ktoś...
Tato- kochasz mnie
ja to wiem i czuję,
ale czasem za mocno unosisz się...
Adam- traktujesz mnie raczej,
jak kukłę do bicia,
bo ponoć ze mną nie można inaczej...
Kacper- zdradzecki brat
raz mi przytakuje
raz Adamowi mówi TAK...
Wiem, że ja
jestem tym, kim jestem
tym, kto zawadza wam...
To odpyskuję, dogadam
czasem bez szacunku.
Z moją rodziną się zmagam...
A nie pomyśleliście, że
to nie na złość jest,
że ja po prostu bronię się?...
Zegar wybił północ,
a ja nie śpię, piszę,
płaczę i wtulam się w koc...
Zimno mi. Niedobrze mi.
Błagam, przytulcie ciepło mnie!
Zasypiam... moje dobre "ja" mi się śni...
Ja was kocham czule,
jak najmocniej umiem,
i, że wy mnie też, czuję...
Zimno mi. Ja wciąż śnię,
bardzo pragnę byście,
wszyscy przytulili mnie!...
|