[Wstecz]Opowiadania Fantasy - Zemsta Cz 1 Ci uderzył nim w skalna ścianę. Miecz rozbił się na kilka części. Lodowa iskra przeszła po rękach wiedźmina. Spojrzał na martwego czarodzieja. Gladiar był zimny jak lód. Caduceus dotknął go, a ten rozsypał się na lodowe kawałki. Nie było chwili do zastanowienia. Na dworze słychać było tupot galopujących koni i grający róg królestwa Dormenda, którego królem był Larenth. Cad nie miał pojęcia jak go znaleźli, ale domyślał się, że to przez zaczarowany miecz. Mag który rzucił na niego zaklęcie mógł w każdej chwili go zlokalizować.
- Uciekaj, ja ich zatrzymam – krzyknął nieznajomy tajemniczy mężczyzna, który wpatrywał się w wiedźmina od samego jego przyjścia do gospody.
Cad był bezbronny gołymi rękoma nic nie zdziała. Podbiegł do okna i wyskoczył. Jak najprędzej
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki mógł wsiadł na konia i ruszył w stronę powrotną. Zaś tajemniczy wojownik wyjął miecz, który zabłysnął w ciemnościach i zaczął ciąć wszystkich rycerzy. Wbijał im miecz w brzuchy, odcinał głowy, a sam był nie naruszony. Po dłuższej chwili wszyscy wojowie leżeli na martwi na ziemi. Tajemniczy chciał odsapnąć, ale nagle do tawerny wleciała następna porcja rycerzy. Nie miał siły walczyć. Musiał uciec. Tak też zrobił. Wyskoczył oknem wskoczył na nie swojego konia i pognał za wiedźminem. Rycerze, którzy nie zsiedli z koni pognali za nimi.
Caduceus obrócił się za siebie i ujrzał zdyszanego wojownika, który mu pomógł, a za nim pędzących wojowników, którzy chcieli go zabić. Zwolnił i poczekał aż dogoni go tajemniczy. Kiedy go dogonił wykrzyknął coś co Cad nie do końca zrozumiał, ale po chwili zorientował się o co chodzi i skręcił w lewo w gęsty las. Zakapturzony nadal wojownik wysunął się na przód i pędził co raz szybciej. Chyba znał ten las. Gnali przed siebie niczym pędzący pociąg kiedy nagle z tyłu dotarł do nich głos wyjących z bólu rycerzy. Cad obrócił się.
- Nie oglądaj się. Nie ma na to czasu. Jedź za mną. Za chwile sobie odpoczniesz. – krzyknął „czarny” mężczyzna.
Wiedźmin patrzył na niego ciągle i wtem jego towarzysz zapadł się pod ziemie tak mu się przynajmniej wydawało, ale po chwili go zobaczył. Nie rozumiał o co chodzi.
- Gdzie oni są? Znikli, to jakieś czary. – krzyknął jeden z wojów Larentha. Stanęli na chwile popatrzyli i zawrócili. Wtedy Caduceus zorientował się, że ktoś rzucił czar niewidzialności. I to dlatego zakapturzony tajemniczy zwolnił nagle. Po chwili zatrzymał się powiedział jakieś zaklęcie i przed nimi otworzyły się magiczne wrota. Weszli do środka. Wiedźmin bardzo się zdziwił. Zobaczył piękny dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 caduceus 2005-01-19 [Wstecz] [Strona główna]
 | Zobacz strony: 1 | 2010-09-04 00:48:05 WOW(666) Brat G:
To byla reklama
| 2005-01-19 13:57:52 Wtajemniczony(5) mateos: Opieranie sie na czyis ksiazkach (chodzi mi tu o wiedzmina) i podawanie siebie jako bohatera nie ejst, wdlug mnie zbyt dobre. Ogolnie nie podobalo mi sie zbyt bardzo. jedyne co ci musze przyznac, to ze warsztat (literacki) masz w porzadku.
| 2006-05-14 10:57:37 Nowicjusz(2) bartuch666: A "Caduceus" [kadyceusz] to przypadkiem nie drewniana laska w starożytnej Grecji, którą nosili posłowie i heroldowie?:P :)
| 2007-01-04 16:09:07 Bard(1) sheila: Szczerze mówiąc, takie sobie. Masz dziwny styl pisania -ale może tylko mi się tak wydaje.
W każdym razie opowiadanie nie przypadło mi do gustu...
A szczególnie źle skonstruowane stylicznie zdania, takie jak; "Wyskoczył oknem wskoczył na nie swojego konia i pognał za wiedźminem", "Kiedy go dogonił wykrzyknął coś co Cad nie do końca zrozumiał, ale po chwili zorientował się o co chodzi i skręcił w lewo w gęsty las" lub porównania typu; "gnali przed siebie niczym pędzący pociąg". Nie za bardzo pasuje do świata fantasy.
| Zobacz strony: 1 | |
[Wstecz] [Strona główna]
|