[Wstecz]Opowiadania Fantasy - Spisekwarty. Słuchaj dalej. Czekam i czekam, aż wreszcie jest zmiana warty. Ci co przejęli wartę nie byli już tacy obowiązkowi. Najpierw pochodzili wokół strażnicy, a potem usiedli i zaczęli rozmawiać. Nie zgadniesz o kim? O swoim królu. Mówili, że król oszalał. Uważa, że Nemeyczycy, to znaczy my, przekroczyli granicę i idą w stronę Arakny. Shakull ze strachu zarządził mobilizację.
-Więc jednak dowiedział się o ataku na strażnicę?
-Oni tego nie mówili, ale ja też tak uważam. Słuchaj, bo teraz powiem najważniejsze. Strażnicy, przynajmniej ci, tutaj są nie przygotowani na nasz atak. Król wydał rozkaz, na mocy którego muszą być w ciągłym pogotowiu. Znaczy to, że prawie cały czas są w pełnym rynsztunku.
-Jesteś genialny! –wykrzyknął zachwycony Mezar. –Pogoda jest wspaniała, słońce
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki piecze, a oni muszą chodzić jak na paradzie. Poczekamy jeszcze trochę i będą tak tym zmęczeni, że pokonamy ich z łatwością!
-Czy to nie uśmiech losu? –dodał zachwycony Namor.
Słońce rzeczywiście przygrzewało, podnosząc z minuty, na minutę szansę Nemeyczyków. Strażnica stała na środku małej polany obsadzonej gdzieniegdzie krzakami. Krzaki te, jednak były na tyle gęste, że mogło się za nim ukryć, nawet pięciu wojów. Wokół niej chodziło pięciu strażników uzbrojonych w krótkie miecze wiszące im u boku. A także niewielkie sztylety umocowane na łydce. Oprócz tego każdy z nich trzymał w jednej dłoni włócznię, a w drugiej okrągłą, stalową tarczę.
Tak uzbrojeni gotowi byli pokonać nawet duży oddział przeciwnika, pod warunkiem, że walczyliby na otwartym polu. Niestety, w lesie, na nierównych ścieżkach byli bezbronni jak dzieci.
Słońce stanęło w zenicie, kiedy Mezar dał swym wojownikom znak do ataku. Tak jak poprzednio podzielił on swoją drużynę na trzy grupy: łuczników, oszczepników i najgroźniej uzbrojonych wojów w krótkie, ale ostre miecze i pięć zdobycznych toporów. Tak jak przedtem najpierw mięli zaatakować łucznicy, po nich oszczepnicy, a na końcu reszta wojów pod wodzą Mezara. Kontrowersje wzbudził fakt obsadzenia Zaretha w funkcji dowódcy oszczepników. Mezar był zdania, że tchórz nie powinien dowodzić nawet małym oddziałem. Namor natomiast chciał dać Zarethowi drugą szansę, czemu sprzeciwiał się Mezar. W końcu uległ, zapowiadając Zarethowi, że jeśli nie sprawdzi się i tym razem, będzie musiał wracać do domu.
Wiadomość o kolejnym zuchwałym napadzie na strażnicę, do stolicy dotarła jeszcze przed zmierzchem. Jedną z pierwszych osób jaka się o tym dowiedziała, był Minister Wojny. Sama wiadomość nie zrobiła na nim takiego wrażenia, najbardziej bał się reakcji króla. Wiedział, że musi to powiedzieć królowi, ale panicznie bał się to zrobić. Tuż przed kolacją dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 varon 2004-12-10 [Wstecz] [Strona główna]
 | Zobacz strony: 1 | 2010-09-08 12:46:04 WOW(666) Brat G:
To byla reklama
| 2004-12-19 13:57:51 Kadet(11) orodruina: to jest... dość..... długie na początek.... ale całkiem fajne naprawde, chociaż przyznam ze gubiłam zdania. może dziel nastepne opowiadania na części bo takie przewijanie i przewijanie baaaarzdo przeraza czytelinka :D
| 2006-03-25 22:09:33 Strażnik wieży(13) kesseg: Uff... doczytałem do spotkania z piękną dziewczyną, ale jestem już zmęczony i nie doczytam dziś do końca. Mimo to z góry mogę powiedzieć, że jest to bardzo dobre opowiadanie z plastycznymi opisami, których jednakże jest czasem aż za dużo. Tzn, może nie za dużo, ale występują takie rozwodzące się nad rzeczami zwykłymi, takie, które nie są niezbędnie potrzebne. Dla mnie to nie jest błąd, aleniektórych może znudzić i/lub zrazić.
| 2006-03-26 12:08:01 Strażnik wieży(13) kesseg: Skończyłem... uff... druga część historii gorsza, bardziej naiwna. Zdewnerwowało mnie strzelanie z łuków w niebo... tak nigdy się nie postępuje by nikogo przypadkiem nie zranić, no i jeszcze ta szybkość przekazywania informacji :/. No i oczywiście parę innych rzeczy, których jednak nie chce mi się wymieniać. :P Ogólnie jednak opowiadanie dobre, choć niemiłosiernie długie ;)
| 2007-02-25 19:55:09 Wędrowiec(0) pol: Całkiem dobre, ale błędy jak zawsze się znajdą. Wilki nie szczekają i nie merdają ogonem. Ortografia także pozostawia nieco do życzenia. Zbyt proste i przewidywalne. Mimo wszystko może się podobać.
| 2009-04-11 16:57:57 Bard(1) byczyk: Dobrze, że takie długie, bo mi się spodobało. Jest kilka literówek, ale naprawdę bardzo mało.
| Zobacz strony: 1 | |
[Wstecz] [Strona główna]
|