Gildia Fantasy Społeczność twórców miłośników fantasy! Przyłącz się - publikuj prace rozkoszuj się zasobami fantasy. Fantastyka w najlepszym wydaniu!
.:Twój profil:.

Nie zalogowany:

Zaloguj

[ Przyłącz się! ]


.:Portal:.

.:Biblioteka:.

.:Rozrywka:.

.:Światy fantasy:.

.:Online:.

Osób na stronie :

Zalogowanych : 0

.:Statystyki:.

Odsłon: 32725474
Odwiedzeń: 14997128
Unikalnych: 13963759



----[ Reklama ]----


[Wstecz]

Opowiadania Fantasy - Spisek

mi nie jest wuju.
W tym momencie podszedł do nich król mówiąc:
-Uratowałeś mi życie młodzieńcze, jestem twoim dłużnikiem.- A odwracając się do świty krzyknął z naganą:
-Co tak stoicie! Sprowadźcie medyka, nie widzicie, że on krwawi!
Tłum rozluźnił się nieco i już po chwili obok brodacza i jego podopiecznego pojawił się nadworny medyk. Szybko ocenił sytuację i postanowił zabrać rannego do pałacu, by tam bezpiecznie wyjąć strzałę. Widząc to dworzanie dziwili się, dlaczego król nie protestuje przed przyjmowaniem barbarzyńców w pałacu. Łachim także się dziwił, nie znał Shakulla od tej strony, nie sądził, że może być dla kogoś taki dobry. Już po kilku chwilach wszyscy rozjechali się w swoje strony publiczność do swoich domów, król wraz ze świtą do pałacu, a

Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki

Keram i opiekujący się nim Łachim razem z medykiem do przypałacowego pomieszczenia dla chorych. tam w asyście kilku mnichów medyk wyjął strzałę z zakrwawionego ramienia. Wbrew temu co mówił Shakull, Keram pierwszą noc spędził nie w pałacowym pokoju, lecz w ciasnej, ale przytulnej izbie na tyłach pałacu. Łachim czuwał, by bratankowi nie działa się krzywda, podczas wyjmowania strzały siedział obok i podtrzymywał go na duchu mówiąc:
-Wytrzymaj jeszcze trochę, to tylko drobna rana.
Keram zacisnął zęby, by nie krzyknąć kiedy siwy medyk wraz z dwoma mnichami z trudem wyjmowali z niego strzałę. Tkwiła dość głęboko, bo nawet medyk nie mógł dać sobie rady, dopiero po ostatnim bolesnym szarpnięciu usłyszał: „Nareszcie!”. Później poczuł wyciekającą z rany ciepłą krew, potem zrobiło mu się ciemno przed oczami. Gdy się obudził, pierwsze co ujrzał to siedzącego obok Łachima, który oparty głową o poręcz krzesła spał cicho pochrapując. Keram nie chciał go budzić, więc obrócił się tylko na bok, by jeszcze pospać. Nagle poczuł piekący ból, przypomniał sobie o ranie. Spojrzał na swoje prawe ramię i zobaczył, że opatrunek na nim zabarwił się na czerwono. Chciał się z powrotem obrócić, ale rana znów go zapiekła, aż syknął z bólu. Łachim nagle otworzył oczy i zobaczył, że jego bratanek już nie śpi.
-Jak się czujesz Keramie?- spytał z troską w głosie.
W odpowiedzi młodzik tylko syknął. Brodacz widząc czerwony opatrunek przeląkł się nie na żarty i poszedł zawołać medyka. Kiedy wrócił opatrunek był już tak zakrwawiony, że towarzyszący Łachimowi medyk musiał go zmienić mówiąc:
-Musisz uważać na tę rękę, to była głęboka rana i nie zagoi się tak szybko.
-A czy złapano już tego, co chciał zabić króla?- spytał niecierpliwie Keram.
-Tak.-odparł mu brodacz.-Słyszałem jak rozmawiali dwaj strażnicy, mówili że jeszcze tego samego dalej>>


Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67
varon 2004-12-10

[Wstecz] [Strona główna]

Wasze Komentarze

Zobacz strony: 1

2010-09-08 12:34:08 WOW(666) Brat G:


To byla reklama


2004-12-19 13:57:51 Kadet(11) orodruina:

to jest... dość..... długie na początek.... ale całkiem fajne naprawde, chociaż przyznam ze gubiłam zdania. może dziel nastepne opowiadania na części bo takie przewijanie i przewijanie baaaarzdo przeraza czytelinka :D


2006-03-25 22:09:33 Strażnik wieży(13) kesseg:

Uff... doczytałem do spotkania z piękną dziewczyną, ale jestem już zmęczony i nie doczytam dziś do końca. Mimo to z góry mogę powiedzieć, że jest to bardzo dobre opowiadanie z plastycznymi opisami, których jednakże jest czasem aż za dużo. Tzn, może nie za dużo, ale występują takie rozwodzące się nad rzeczami zwykłymi, takie, które nie są niezbędnie potrzebne. Dla mnie to nie jest błąd, aleniektórych może znudzić i/lub zrazić.


2006-03-26 12:08:01 Strażnik wieży(13) kesseg:

Skończyłem... uff... druga część historii gorsza, bardziej naiwna. Zdewnerwowało mnie strzelanie z łuków w niebo... tak nigdy się nie postępuje by nikogo przypadkiem nie zranić, no i jeszcze ta szybkość przekazywania informacji :/. No i oczywiście parę innych rzeczy, których jednak nie chce mi się wymieniać. :P Ogólnie jednak opowiadanie dobre, choć niemiłosiernie długie ;)


2007-02-25 19:55:09 Wędrowiec(0) pol:

Całkiem dobre, ale błędy jak zawsze się znajdą. Wilki nie szczekają i nie merdają ogonem. Ortografia także pozostawia nieco do życzenia. Zbyt proste i przewidywalne. Mimo wszystko może się podobać.


2009-04-11 16:57:57 Bard(1) byczyk:

Dobrze, że takie długie, bo mi się spodobało. Jest kilka literówek, ale naprawdę bardzo mało.


Zobacz strony: 1


[Wstecz] [Strona główna]
.:Szukaj:.

.:Gildia:.

.:RPG:.



.:TOPLISTY:.
Wejdź i głosuj!
Korzystanie z serwisu GMF oznacza akceptacje Polityki Prywatności.
© 2003-2007 polinfor.pl Tworzenie stron - Michał Możejko
Zabrania się kopiowania jakiejkolwiek części strony bez zgody autorów lub administratora portalu! Kontatk: mmx83@wp.pl