Gildia Fantasy Społeczność twórców miłośników fantasy! Przyłącz się - publikuj prace rozkoszuj się zasobami fantasy. Fantastyka w najlepszym wydaniu!
.:Twój profil:.

Nie zalogowany:

Zaloguj

[ Przyłącz się! ]


.:Portal:.

.:Biblioteka:.

.:Rozrywka:.

.:Światy fantasy:.

.:Online:.

Osób na stronie : 1

Zalogowanych : 0

.:Statystyki:.

Odsłon: 32727364
Odwiedzeń: 14997129
Unikalnych: 13963760



----[ Reklama ]----


[Wstecz]

Opowiadania Fantasy - OPOWIEŚCI ZE ŚWIATA CZAROWNIKÓW - Rozdział VI: Proroczy Sen

tego, co wiem, to wybitnie mu się nie podobała jakaś randka, którą mieliście mu zorganizować za grubą forsę.
- No, to nie całkiem tak. – Pierwszy podrapał się po brodzie. - Grubcio pokaże ci to w kuli, jak chcesz, tylko nie nachylaj się za mocno, bo ktoś może dostać zawału....
Wszyscy, za wyjątkiem Drugiego, zasiedli wokół kuli. Grubcio, jako spec od sprzętu multimedialnego, obsługiwał całą transmisję z przeszłości.
- Ale z niego fiut! – padło zaraz po skończonej projekcji. - Ha, dobrze tak dziadowi!
- Sama widzisz; mając taką fortunę w spadku stwierdził, że lepiej się nią z nikim nie dzielić, a szczególnie z nami. Ta zła jakość usług, to świetny pretekst, a znajomość z Shapiro może mu to tylko ułatwić.
- Wydaje mi

Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki

się, szefie - odezwał się w końcu Drugi - że sytuacja jest patowa. Lynn a swoje zadanie, my mamy Lynn, Shapiro pociąga za sznurki, a Dranken nie zapłaci nam ani krugeranda! Jak znam życie, jeszcze zapłacimy karę przed sądem konsumenckim.
Czarnoksiężnki pochylił się nad swoim otyłym podwładnym.
- Grubciu, jak zaksięgowałeś zniknięcie pani Dranken?
- Szefie, nie bij! - Trzeci skulił się pod stół. - Jako schadzkę...!
- No to leżymy! – przyznał mistrz.
Niespodziewanie odezwała się czarownica.
- Słuchajcie, macie problem, czy nie tak? – zapytała. - Ja też mam problem. Mam pewne poufne zadanie na pustyni Buende.
- Ach, tak! - zaskoczył Trzeci. – Beduini, rżnięcie gardła i takie tam miłostki!
- Zgadza się. Mam kłopot z wykonaniem tej roboty. Pomożecie mi, ja pomogę wam. To moja wstępna propozycja.
- Szefie - odezwał się Drugi. - Nie wchodziłbym z nią w układy.
- Doceniam twoja troskę, Second. Powiedz mi tylko, jak długo byliście razem?
Czarownik popadł w zadumę.
- Dwa lata. – odparł sucho i beznamiętnie.
- Skończyło się nagle i burzliwie?
Drugi milczał ze spuszczonym wzrokiem. Lynn także.
- No widzisz? – skwitował i poklapał wciąż skuloną pod stołem postać. - Grubciu, lubisz lody pistacjowe na polewie z masła orzechowego?
- Jestem spłukany… - przyznał z rozbrajającą, acz smutną szczerością.
- Ja stawiam. Poznaj mój gest.
Oczy Grubasa zalśniły niespotykanym dotychczas blaskiem.
- Z wisienkami w spirytusie termitowym?
- Jak najbardziej. - odparł Pierwszy przybierając ojcowski wyraz twarzy.
Kogo jak kogo, ale Grubcia nie trzeba było zbyt długo namawiać.
- Zgoda!
- No to chodź. Ci młodzi państwo mają od dłuższego czasu pewną nie zamkniętą, ważną sprawę do obgadania.
Mówiąc to pochwycił Trzeciego za ramię. Obaj powoli tracili na nieprzejrzystości, aż stali się tylko widmowym cieniem siebie samych. Po chwili już ich nie było.
Drugi spojrzał w wielkie, jasnożółte oczy czarownicy.
- dalej>>


Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38
nyhariel 2007-11-08

[Wstecz] [Strona główna]

Wasze Komentarze

2010-09-09 11:39:44 WOW(666) Brat G:


To byla reklama


Do tej pory nie dodano komentarzy.

[Wstecz] [Strona główna]
.:Szukaj:.

.:Gildia:.

.:RPG:.



.:TOPLISTY:.
Wejdź i głosuj!
Korzystanie z serwisu GMF oznacza akceptacje Polityki Prywatności.
© 2003-2007 polinfor.pl Tworzenie stron - Michał Możejko
Zabrania się kopiowania jakiejkolwiek części strony bez zgody autorów lub administratora portalu! Kontatk: mmx83@wp.pl