[Wstecz]Opowiadania Fantasy - OPOWIEŚCI ZE ŚWIATA CZAROWNIKÓW - Rozdział VII: Siedmiu Mężów Pani LizyO smakach, gustach i tajemnicy, którą skrywają doskonałe
przepisy cukierników na zbrodnię doskonałą.
Tym razem dla odmiany pogoda była znośna, więc Trzeci siedział na parapecie siedziby agencji czarowniczej „Tysiąc Jeden Życzeń” i wydłubywał swoją atalmą brud spod paznokci. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że atalma jest jednym z podstawowych sprzętów będących na wyposażeniu każdego człowieka parającego się magią. Obserwujący tą scenę Drugi powrócił do przeglądania najnowszych wieści z kraju i ze świata w szklanej kuli spoczywającej w złoconej oprawie na samym środku blatu wysokiego biurka.
- Obrzydliwość! – skonstatował po chwili przerzucając strony.
- W sieci czasoprzestrzennej? – Grubcio na chwilę przerwał swój profanacyjny proceder spoglądając spode łba na przyjaciela. – Nekrofile, piromani, pedofilia… Takie czasy!
- To,
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki co robisz ze świętym sztyletem. – poprawił mag. – Tylko go aby nie oblizuj!
- Oburzasz się, jakbym tym oto poświęconym nożem miał co najmniej sam sobie jedzenie zdobywać… - uśmiechnął się tłuścioch. – A co do oblizywania, to i tak przy pomocy sztyletu dokonam kiedyś zaślubin jakiejś miłej i nadobnej panny.
- Jak jej opowiem, co robiłeś ze swoim kozikiem, to ręczę, że każda się zatrzyma wpół ceremonii i ze wspólnego gniazdka nici! Po prostu nie wypije wina z kielicha kochanków po tym, jak usłyszy, co i jak sobie tym wydłubywałeś.
Z korytarza dobiegło znajome „ping”. Znak to był nieomylny, że winda zatrzymała się na trzynastym piętrze przywożąc kogoś, kto życzył sobie odwiedzić agencję prowadzoną przez czarowników.
- Phi! – skwitował mag. – I tak jestem przystojniejszy od ciebie!
- Cześć czarusie! – huknął od progu Pierwszy rozpinając swoją cywilną kurtkę.
- Cześć szefuńciu. – odpalił vice. – Nie szukaj służbowego płaszcza, oddałem go do pralni.
Mistrz zrobił marsową minę.
- O święty Flaurosie, akurat dzisiaj?
- Czas najwyższy! Była na nim ektoplazma, wosk ze święconych świec, dwie czarowne mikstury oraz – jak mniemam – deser Grubcia.
- Wypraszam sobie! – oburzył się Trzeci. – Sugerujesz, że użyłem służbowego, czarowniczego płaszcza mojego kochanego przełożonego zamiast obrusa? Zawsze korzystam z pokoju śniadań przewidzianego w przepisach BHC i „Kodeksie Czarów”!
- A gdzie my mamy pokój śniadań? – zapytał mistrz celowo koncentrując swoją uwagę na paznokciach.
- Gdzie popadnie. - wtrącił Drugi. – Najczęściej na parapecie, choć ostatnio był nawet w windzie.
- Dobra, i co ja mam teraz zrobić? Przyjmować klientów w cywilnym ubraniu?
- Weź sobie z szafy pancernej mój sweter. Ma logo Uniwersytetu Ezoterycznego, więc od biedy może być. – rzekł mag i powrócił do śledzenia newsów w czaroprzestrzeni.
Mistrz wyszedł do dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nyhariel 2007-11-08 [Wstecz] [Strona główna]
 | Zobacz strony: 1 | 2010-09-09 12:12:33 WOW(666) Brat G:
To byla reklama
| 2007-11-15 14:21:33 Młodsza wtajemniczona(4) aerlieen_aep_sheiadhl: Jak zawsze -wszystko co wychodzi spod pióra Nyhariela jest the best...
| 2007-11-15 20:19:51 Nowicjuszka(2) nadzieja: Ech, nie ma co komentować. Oczywiście świetne Żałuję że jeszcze nie zdążyłam przeczytać poprzednich części, ale w wolnym czasie nadrobię zaległości :-)
A kawały o hrabinie i jej wiatrach były obrzydliwe!!!
| 2007-11-16 07:02:10 Weteran(7) nieja: Dobre. Nic dodać, nic ująć.
Fajny klimat i te dialogi! Świetne.
Pozdrawiam.
| Zobacz strony: 1 | |
[Wstecz] [Strona główna]
|