[Wstecz]Humor, żarty, dowcipy - Gildia jako śmiertelne uzależnienie przenoszone drogą stałego łączanie da się z Wami gadać. Idę do domu! – powiedziała Valadiel, a wraz z nią wyszła cała grupka siedząca przy sąsiednim stole.
-Wiecie co? My też już się zbieramy. - powiedzieli Ender i Pates.
-Liczę na, że mogę się zabrać z Wami, co? – oznajmił Lichemaster, nie rozumiejąc, dlaczego znów wszyscy się śmieją.
-Nie liche to pragnienie! – oświadczył wesoły Ender.
-Ale – u licha – przecież nie pozwolimy Ci iść samemu! – dokończył śmiejąc się Pates.
Po minucie w gospodzie zostały tylko Evalyn i Vivianne, karczmarz Nidhogg oraz śpiący gnom i nieprzytomny elf.
-Może i my pójdziemy? - spytała Viviane.
-Tak, tylko dokąd? - odpowiedziała pytaniem Evalyn.
Tu wtrącił się Nidhogg:
-Możecie spać tu, na sali. Widzicie, na ławach
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki możecie się spokojnie przespać... Możecie jeszcze – jeśli tylko chcecie – pójść spać do stajni, na słomie jest wygodniej, no i cieplej... Tyle, że drożej... Miejsce na ławce – 1 denar, w stajni – 2.
Postanowiły przespać się na sali – złączyły trzy ławki i położyły się na nich.
-4 denary się należą. – oznajmił im Nidhogg.
-Jak to 4? Przecież jesteśmy we dwie, no to chyba 2 denary tylko...
-Ale wzięłyście trzy ławy, to już 3 denary. A do tego dochodzi jeszcze ogrzewanie z kominka. Pomyślcie, o ile więcej muszę przy Was drewna dodać. 4 denary poproszę!
-Ech, coraz mniej mi się ta gildia podoba... – stwierdziła chłodno Evalyn płacąc karczmarzowi.
-Wy się lepiej cieszcie, że dzisiaj i juro ja prowadzę karczmę. Gdy robi to Tixon to piwo po 7 denarów leci, hehe...
Zmęczone, szybko zasnęły na twardych ławach. Przez chwilę żałowały, że nie wynajęły miejsca w stajni – za tą samą cenę miałyby o wiele wygodniej. Po chwili jednak zdały sobie sprawę z tego, że na pewno nie byłaby to ta sama cena, bowiem murzyn zapewne by coś doliczył – tak więc przestały żałować.
Obudziło je rano pianie koguta oraz pianie (a raczej ryki) dobiegające z wychodka. Myślały, że o tej porze w sali nikogo nie będzie – myliły się, przywitała je zgraja szczurów wesoło biegających po podłodze i gnomie. Zamówiły na śniadanie dwie kanapki z wędliną.
-Macie – powiedział Nidhogg i położył im na ladzie dwa plastry szynki.
-A... gdzie chleb? - zapytała niepewnie Evalyn.
-Ooo, przepraszam szanowne panie, nie wiedziałem, ze chcecie Kanapki De-Luxe. Już daję...
Już po chwili ze smakiem zajadały kanapki wersję Super De-Luxe (oprócz chleba z wersji De-Luxe dostały jeszcze talerze). Trzeba przyznać, że smakowało to lepiej niż wyglądało (bo gorzej już nie mogło...), dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 ender 2004-11-14 [Wstecz] [Strona główna]
 | | 2010-09-08 12:56:43 WOW(666) Brat G:
To byla reklama Do tej pory nie dodano komentarzy. | |
[Wstecz] [Strona główna]
|