[Wstecz]Humor, żarty, dowcipy - Gildia jako śmiertelne uzależnienie przenoszone drogą stałego łącza
Dziewczyny popatrzyły na siebie ze strachem, nie wiedząc, jak się zachować po ostatniej wypowiedzi wampirki. Milczenie przełamała Vivianne:
-Jak Cię zwą?
-Arwenia, mówcie mi Arwenia. O, jest i mój elf. Wybaczcie, wybieramy się na spacer po ciemnym parku, hihihi. Do zobaczenia!
-Do widzenia... eee... to znaczy.. żegnaj!
-Musimy być ostrożne. – oznajmiła przyjaciółce Evalyn – Pamiętaj, jak ktoś zaprosi Cię tu na kolację to lepiej odmów!
Po tej wypowiedzi znów zapadło długie milczenie. A raczej zapadłoby, gdyby śpiewający elf zrozumiał, że Ci mężczyźni z mieczami w dłoniach idą właśnie w jego stronę.
-I’LL CLOSE MY EYES!
Po chwili nowe członkinie gildii odwróciły się, gdyż usłyszały dość ciekawą rozmowę.
-Nie lich na Licha! O, przepraszam, chciałem powiedzieć: nie licz na Licha!
-Nie lichy dowcip Ci
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki wyszedł, panie karczmarzu!
-Do licha, wcale nie jesteście zabawni! – wrzasnął mężczyzna, który pierwszą młodość, pierwszą siłę wieku, pierwsza starość, a nawet pierwszą śmierć miał już za sobą. Przez przypadek swoją wypowiedzią jeszcze bardziej rozbawił całe towarzystwo – a nie da się ukryć, że zgraja to była nietypowa: jeden krasnolud, którego łatwiej było przeskoczyć niż obejść. Obok niego siedział gnom, sączący powoli piwo ze zdecydowanie za dużego jak dla niego kufla. Naprzeciw tych dwu niskich mężczyzn siedział kolejny karzeł – prawdziwy przykład krasnoludka, z czerwoną czapeczką, popijający 7 up’a. Przy stole, trzymając w rękach tacę z różnymi napojami, stał poznany przez dziewczyny wcześniej karczmarz – murzyn, w dodatku cały ubrany na czarno. Z głową na stole siedział kolejny dziwnie wyglądający mężczyzna, o niezwykle błękitnych oczach, pijący piwo z wielkiego wiadra. Kompanię uzupełniał wcześniej opisany nieumarły. Warto jeszcze dodać, ze właśnie ten stół jako dobre podwyższenie wybrał sobie elf.
-IN THE WORLD, FAR AWAY...
-Ciekawe, kiedy mu się znudzi? – zadał pod nosem retoryczne pytanie krasnolud.
-Dobra, ludziska, nie kłóćmy się, widzę, że mamy nowych gości – zachowujmy się jakoś! – zawołał mężczyzna z tacą.
-Byle jak bo byle jak, ale się zachowujmy... – uzupełnił gnom, powoli dochodząc już do połowy kufla.
-Czym mogę służyć? – murzyn zwrócił się do dziewczyn.
-Emmm... na razie dziękujemy, już się napiłyśmy. Mamy tylko jedno małe pytanko... skąd wzięła się ta nazwa? Pod Czarnym Smokiem? Trochę ona dziwna...
-Otóż...
-Pozwólcie, że ja wytłumaczę – wpadł barmanowi w słowo błękitnooki – otóż Nidhogg, nasz gildiowy czarny smok, pewnego razu bawiąc się pod postacią ludzką, spił się do nieprzytomności, tośmy mu zrobili kawał i zawiesili go na kominie. Gdy tylko się obudził, nie zdając sobie sprawy z tego gdzie się znajduje, przybrał dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 ender 2004-11-14 [Wstecz] [Strona główna]
 | | 2010-07-30 02:14:42 WOW(666) Brat G:
To byla reklama Do tej pory nie dodano komentarzy. | |
[Wstecz] [Strona główna]
|