Niewidzialny Uniwersytet


[Akademia Nauk]


Słowiańskie amazonki

[blok]Dawno temu napisałem felieton pt. \"Drużyna Pierścienia, Dwa Grody, Powrót Wojewody\", który miał pokazać, ile Słowianie mogą zaoferować literaturze fantasy. Mija rok od czasu jego publikacji i postanowiłem napisać więcej artykułów o słowiańskich realiach i możliwości ich adaptowania w twórczości fantasy. Jako motyw przewodni tej pracy, którego zresztą niezbyt będę się trzymał, wybrałem amazonki, w których obecność na Słowiańszczyźnie wierzono w średniowiecznej Europie, co potem udowodnię.
Mit amazonek wywodzi się z mitologii greckiej. Miały być one wojowniczkami, których plemię odrzuciło mężczyzn. Ich królową była Hipolita, a boginią opiekunką - Hera.
Na początek chciałbym uzgodnić ich tytulaturę. W powieści, która miałaby opierać się na realiach słowiańskich użycie greckiego terminu amazonka byłoby karygodne. Poszukajmy innych, odpowiednich określeń. Rosyjski wariant amazonek to devojki, czyli po prostu dziewki. Możemy to ewentualnie przekształcić, aby lepiej brzmiało. Proponuję \"dewojki\", albo \"dziewojki\". To drugie pasuje chyba najlepiej. Można oczywiście pozwolić sobie na inną tytulaturę, jak chociażby bezpierśnice, bo tak by brzmiało dosłowne tłumaczenie greckiego słowa \"amazonki\". Wojowniczki te miały bowiem w zwyczaju obcinać sobie jedną pierś, by lepiej naciągać łuk. Plotkę tę zdementowała Milva w sadze o Wiedźminie, jako fantazję zboczonych samców, ale my swoje wiemy ;]
Nie jestem historykiem i szczerze mówiąc mało mnie interesuje, czy na terenie dawnej Słowiańszczyzny żyły kobiety-wojowniczki, czy nie. Ale postaram się udowodnić, że po Europie krążyła taka legenda. A to legendy są dla twórców fantasy najważniejsze, legendy i podania średniowieczne.
Przede wszystkim należy przytoczyć fragment relacji Ibrahima Ibn Jakuba, dotyczący sąsiadów państwa Mieszka I. Dysponujemy przepisem w wykonaniu al-Bekriego, co wyjaśnia pojawiający się w pewnym miejscu zwrot \"powiedział Ibrahim...\".

\"Na zachód od Brus [leży] Miasto Kobiet. Ma ono ziemie i niewolników, a one [tj. kobiety] zachodzą w ciążę za sprawą swych niewolników. Jeżeli [która] kobieta urodzi chłopca, zabija go. Jeżdżą konno i osobiście biorą udział w wojnie, a odznaczają się siłą i srogością. Powiedział Ibrahim syn Jakuba Izraelita: wieść o tym mieście [jest] prawdą; opowiedział mi o tym Hotto [Otton I], król rzymski. Na zachód od tego miasta [mieszka] pewien szczep należący do Słowian, zwany ludem Weltaba.\"

Przez \"Miasto\" rozumiemy \"Kraj\". Brusy, to Prusy, a szczep Weltaba, to Wolinianie. Tak więc Kraj Kobiet miał mieścić się między Prusami, a Wolinem, a więc gdzieś na Pomorzu lub Mazowszu. Na Mazowszu odkryto żeńskie cmentarzyska, co mogłoby wskazywać na obecność dziewojek na tych ziemiach. Niektórzy niepoważni historycy biorą także pod uwagę zbieżność nazw MAZowsze z aMAZonkami. Ibrahim mówi, że o amazonkach powiedział mu cesarz Otton. A więc w IX-wiecznych Niemczech powtarzano opowieści o słowiańskich kobietach-wojowniczkach. Znamy również XI-wieczną wzmiankę niemieckiego historyka Adama z Bremy, który mówi, że kraj wojowniczek mieści się nad Bałtykiem, w Zatoce Botnickiej. W końcu VIII w. autor Paweł Diakon w Historii Longobardów mówił o amazonkach na kresach Germanii. W Anglii w IX w. znano leżący na ziemiach polskich kraj zwany Maegdaland (\"Kraj dziewic\").
Z liczności tego typu wzmianek w okresie VIII-XI musimy wyciągnąć oczywisty wniosek: w średniowieczu wierzono w obecność amazonek na ziemiach polskich, a konkretnie nad Bałtykiem. Kto wie, ile w tym mieli racji? Może więcej, niż współcześni, sceptyczni historycy.
Historykom trudno uwieżyć, że kobiety mogły walczyć, i co więcej - stawić czoło męskim wojownikom. Mamy jednak na to żelazny dowód. Na starożytnym cmentarzu kazachstańskich stepów znaleziono czterdzieści kobiecych grobowców. Tak relacjonuje to Tadeusz Oszubski w czasopiśmie Gwiazdy Mówią:

\"7 zmarłych pań pochowano z kompletnym militarnym wyposażeniem: zbroją, bronią i końską uprzężą. Miecze, sztylety i ostrza włóczni, wykonane z brązu, nosiły wyraźne ślady używania. Służyły one do walki, nie stanowiły jedynie rytualnego wyposażenia grobów. Poza tym rękojeści broni siecznej były zmniejszone, przystosowane do drobniejszych, kobiecych dłoni. Na resztkach skóry zachowanej na zwłokach kobiet odkryto tatuaże o militarnym znaczeniu: głowy drapieżników takich jak wilki i niedźwiedzie, oraz czaszki ze skrzyżowanymi piszczelami. (to jest nasz uśmiechnięty truposz z pirackiej flagi :D - przyp. Nidhogg)\"

Zbadajmy jeszcze jedną wzmiankę Ibrahima ibn Jakuba (obiecuję, że to już ostatnia ;]), o drużynie Mieszka I:

\"Ma on trzy tysiące pancernych [podzielonych na] oddziały, a setka ich znaczy tyle co dziesięć secin innych [wojowników]. Daje on tym mężom odzież, konie, broń i wszystko, czego tylko potrzebują. A gdy jednemu z nich urodzi się dziecko, on [tj. Mieszko] każe mu wypłacać żołd od chwili urodzenia [dosłownie: w godzinie, w której się rodzi], czy będzie płci męskiej czy żeńskiej.\"

Dostają żołd, czy są płci męskiej czy żeńskiej? Hę? To ciekawe, że poważnych historyków nie zainteresowała ta wzmianka. My jednak nie jesteśmy poważnymi historykami i możemy wysnuć hipotezę, bajeczną zresztą, że w drużynie Mieszka wojowały dziewki. A czemu by nie? Kobieta wychowywana przez zaprawionego w boju woja mogłaby wyrosnąć na potężną wojowniczkę.
Czemu kobieta nie miałaby zostać wojownikiem, skoro w panteonie słowiańskim mamy Dziewannę, boginię kobiet-wojowniczek, łowów, lasów i zwierząt? Rudowłosa Dziewanna hasała po lasach z łukiem i dzidą, a więc bronią przypisaną przez kanon fantasy amazonkom. Do innych jej zadań należała opieka nad zwierzętami oraz dziećmi - tak zwierzęcymi, jak i ludzkimi.
W przyszłości, kiedy Słowiańszczyznę zalało chrześcijaństwo, bogini Dziewanna zaczęła być traktowana jako demon, a właściwie, to cała rasa demonów zwanych dziwożonami. Dziwożony to stworzenia, które porywają ludzkie dzieci, a w zamian podrzucają im swoje. Dziecko dziwożony wychowywane przez ludzi nazywane jest odmieńcem albo podmieńcem. Odmieńca można poznać po różnych zewnętrznych anomaliach, a także po tym, że jako dziecko jest ono wyjątkowo nieznośne (a które nie jest?).
Dużo mówimy tu o kobietach. Jaka była ich pozycja w krajach słowiańskich? Taka, jak i gdzie indziej: znikoma, delikatnie mówiąc. Nawet nie były traktowane jako wolni obywatele. Nie mogły brać udziału w wiecach. Jednak wiemy, że niektórym kobietom silnego charakteru udawało się uzyskać wielką władzę, tak że nawet rozkazywały całemu plemieniu.
Znamy w historii średniowiecznej Słowiańszczyzny postacie potężnych kobiet. Należy do nich np. Olga, wielka księżna Kijowa, wdowa po Igorze. Kniaź Igor został zabity przez plemię Drewlan, gdy pojechał do nich ściągnąć daninę. Olga mszcząc męża wykazała się wielką znajomością sztuki wojennej. Mówi o tym \"Powieść Doroczna\", najstarsza kronika ruska. Z pewnością znacie ten fortel. Kiedy oblężenie grodu Drewlan przeciągało się, Olga wysłała do niego posłów z wiadomością, że pozostałe ich grody już się poddały, niech i oni się podporządkują Kijowie, składając mu daninę z gołębi. Mieszkańcy grodziska ochoczo przyjęli propozycję kniahini i złożyli jej dań z ptactwa. Ta zaś kazała przyczepić gołębiom płonące polana i puścić wolno. Gołębie wróciły do grodu, a gołębniki i inne drewniane budowle natychmiast zajęły się ogniem. Fortel ten widzieliście zapewne w ekranizacji \"Starej Baśni\", choć tam przypisano go mężczyźnie, a jakże ;]
Ale na litość boską, to miał być artykuł o amazonkach! A więc wracam do tematu. Jak też może wyglądać taka dziewojka? Z pewnością uzbrojona jest we włócznię i szczyt (tarczę) lub łuk. Jeździ konno. Włosy nosi spięte, aby nie przeszkadzały jej w walce. Na ciele może nosić groźne tatuaże. Modli się do Dziewanny.
Devojki żyją z grabieży sąsiednich osad. Podczas takich zbrojnych najazdów chwytają w niewolę mężczyzn, by im służyli, także w łożu. Gdy rodzą się z tego związku chłopcy, zabijają ich lub zostawiają na pustkowiu czy też w lesie. Dziewczynki zaś wychowują na surowe i dumne wojowniczki.
Amazonki pojawiły się u Anny Brzezińskiej w \"Opowieściach z Wilżyńskiej Doliny\", zbiorze opowiadań całkowicie osadzonych w realiach słowiańskich - jakże to godne podziwu! Kryły się one pod nazwą Servenedyjek. Były bezwzględne i trudniły się rabunkami, choć miały kodeks honorowy, jak na wojowniczki przystało. Zostały najęte do służby u miejscowego księcia. Polecam tę książkę, bo doskonale oddaje klimat średniowiecznej Słowiańszczyzny, także za sprawą stylizowanego na staropolski języka. Brzezińska osiągnęła w tym perfekcję. W końcu jest mediewistką.
To by było na tyle. Tak naprawdę nie powiedziałem o amazonkach niczego, czego byście nie wiedzieli. Mam jednak nadzieję, że pośród anegdotek związanych ze słowiańskimi, rodzimymi realiami znajdziecie źródło natchnienia do waszych opowiadań.[/blok]##edit_byatak 2005-11-17 20:30:29##ed_end##


Autor: 33


Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce prywatności.

ZAMKNIJ
Polityka prywatności