Warning: include() [function.include]: SAFE MODE Restriction in effect. The script whose uid is 99 is not allowed to access /home2/fantasy/public_html/li/orn2/1fb313b24e0d7e171f3c289787349723-sys.php owned by uid 825 in /home/fantasy/public_html/html_format.php on line 213
Warning: include(/home2/fantasy/public_html/li/orn2/1fb313b24e0d7e171f3c289787349723-sys.php) [function.include]: failed to open stream: Success in /home/fantasy/public_html/html_format.php on line 213
[Wstecz]Krainy Fantazji - Serce Lasuwyświadczyć przysługę miejscowym chłopom.
- A co my mamy z tym wspólnego?
- A to, że my możemy być tą pomocą.
- A skąd pewność, że na tym zarobimy? Powiedziałeś przysługa, nie praca. Być może chodzi o jakąś darmową…
- Raczej nie. – przerwał mężczyzna. – Jeśli krasnolud już zabiera się za coś, to musi to przynieść mu zysk. Spory zysk. Inaczej taki by się za to nie wziął. Krasnoludy to bardzo wyrachowane plemię. Przepuszczasz takiego w drzwiach, a on obrzuca cię podejrzliwym spojrzeniem i pyta: „Ile?”. Tacy są dla większości innych istot, jednak z drugiej strony bywają otwarci, skorzy do przyjaźni, szczerzy, a czasami nawet do bólu prostaccy. Z krasnoludem zjesz, wypijesz, pogawędzisz, posiłujesz się na rękę… Jeśli
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki uważa cię za przyjaciela, oczywiście. Lub gdy ma cię za towarzysza przygody, albo jesteś jego współpracownikiem.
- Słyszałem – wtrącił Dawid. – Że w dawnych czasach prowadziliście z krasnoludami wojny.
- My, czyli kto?
- No orkowie. Nie wiadomo jak się zachowa, gdy cię ujrzy.
- Ja nie jestem orkiem. Jestem harsnahr. Połork. My nie walczyliśmy. My zachowaliśmy neutralność. A zresztą… Wojny prowadziły jeno wschodnie i południowe plemiona orków, a ja jestem z zachodu. A poza tym… Widzisz tą kupkę najemnych krasnoludów?
- Tak. On do niej należy?
- Nie. Inaczej nie szukałby pomocy. No, ale wracając do tematu… Koło komina siedzi ork. Czystej krwi snahr ze wschodu. A oni, co? Nic. Teraz żyjemy w pokoju.
- Wszyscy?
- No… Nie. Dwa szczepy orków, Uruk i Aversen i jeden krasnoludzki, Thorschwyrd, toczą ze sobą zajadłe walki. Ale Thorshwyrdzi nie pojawiają się poza ojczystym Duarg’ Zurthu, gdzie kują oręż na kolejne wojny.
- A ty?
- Co, „ja”?
- Twoja matka była orczycą. Z jakiego szczepu?
- Nie orczycą, tylko orkinią. Pochodziła z pokojowego szczepu Shlurganz.
- A czy…
- Nie chcę już o tym mówić. Jeśli masz zamiar jeszcze tu posiedzieć, to siedź. Ja idę pogadać z tym krasnoludem.
- Idę z tobą. – rzekł chłopak, podrywając się z miejsca.
- Dobrze. Idź pod schody i czekaj tam na mnie. Spytam karczmarza, gdzie ów krasnolud jest zakwaterowany. Znaczy w której izbie siedzi.
- Dobra. Choleeera… Jak mnie kości bolą!
- Spadłeś po pijaku pod stół, a później wturlałeś się pod ławę. Gdyby kości nie bolały, znaczyłoby to, że coś z tobą nie tak. No. Idę. Czekaj pod schodami.
2.
Gdy stanęli przed drzwiami izby numer pięć, Gwydion powstrzymał Adsalera, który już dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 kovaal 2006-03-30 [Wstecz] [Strona główna]
 | | 2010-09-08 12:30:09 WOW(666) Brat G:
To byla reklama Do tej pory nie dodano komentarzy. | |
[Wstecz] [Strona główna]
|