Warning: include() [function.include]: SAFE MODE Restriction in effect. The script whose uid is 99 is not allowed to access /home2/fantasy/public_html/li/orn2/1fb313b24e0d7e171f3c289787349723-sys.php owned by uid 825 in /home/fantasy/public_html/html_format.php on line 213
Warning: include(/home2/fantasy/public_html/li/orn2/1fb313b24e0d7e171f3c289787349723-sys.php) [function.include]: failed to open stream: Success in /home/fantasy/public_html/html_format.php on line 213
[Wstecz]Krainy Fantazji - Serce LasuSpokojnie, Seldvmariln. – zabrał głos Dąb. – Najpierw zapytajmy przybyszy, czego szukają w Yunyglenne, Wielkim Lesie, który ludzie zwą Lasem Kamiennych Pni, hmm?
- Po prostu taka wypadła nam droga. – rzekł druid. – Jesteśmy prostymi podróżnikami z południa. Skąd mogliśmy wiedzieć, że las jest czyjąś własnością, a zwłaszcza własnością istot natury, które, jak mniemaliśmy, już dawno opuściły ten świat i połączyły się z Awgodonem…
- Połączyły z Awgodonem? – parsknęła Seldvmariln. – Wyginęły, chyba to chciałeś powiedzieć?
- Nie. Jestem druidem i wiem, żeście jeszcze nie wyginęli.
- Jeszcze? Więc myślisz, że my wyginiemy. Nie, druidzie, jeśli w ogóle nim jesteś, my przetrwamy. To wy zginiecie. Wy – ludzie – mrówki, krasnoludy – glebogryzy, orkowie – parchy i
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki inni.
- Nie po to stanęli przed naszym obliczem – przerwał Monopetaurus. – Żeby wysłuchiwać oczywistych prawd, których zapewne słuchać nie chcą, jeno stanęli tu po to, by wysłuchać wyroku.
- Właśnie. – podjął ent. – Dziękuję, Skomandzie. Wkroczenie na teren Yunyglenne jest wielką zbrodnią. Nie wolno tego czynić nawet druidom. Ba, nawet elfom. Cóż więc możemy zrobić? Zazwyczaj jestem wyrozumiały, lecz tym razem powiem: śmierć.
- Śmierć. – powtórzył Skomand.
- Śmierć. – rzekła driada, a na jej ustach wykwitł złowrogi uśmiech. – Śmierć, ale nie łaskawa. Nie ścięcie, nie stryczek, nie trutka nawet. Zostaniecie złożeni w ofierze Usth – Cyrthyngarowi, awatarowi Wielkiego Awgodona, którego niedawno przywołaliśmy.
- Hmmm, hmmmm… - mruknął Dąb. – Obyczaj jednak każe, iż skazani mają prawo do ostatniego życzenia. Jednego. Na całą trójkę.
- Czy prośba o wolność jest akceptowalna? – spytał z nadzieją w głosie Dawid.
- Nie. W żadnym razie.
- Chcemy tedy wiedzieć, co się tu wyprawia. Czemu enty do wsi biegają, z lasu wyłażą! – rozdarł się krasnolud.
- Dobrze. – drzewolud odchrząknął. – Powiemy wam. Wszystko zaczęło się trzysta cykli słonecznych temu. Wtedy właśnie uradziliśmy, znaczy ja i inni członkowie Rady, że rzucimy na las zaklęcie, by drzewa stały się odporne na ostrza siekier, ogień… Wszelkie obrażenia. Ów czar pochłania wielką ilość energii, której zapas starczył jedynie na trzysta cykli. Moc była już na wyczerpaniu, gdy wpadliśmy na pomysł, by przywołać i innej sfery manifestację Awgodona, Usth – Cyrthyngara. Nasze bóstwo podtrzymuje zaklęcie, jednak trzeba mu co kilka dni składać w ofierze zwierzęta, bądź inne istoty żywe. Dlatego właśnie entowie, pamiętajcie – entowie, nie enty, posyłani byli do waszych gospodarstw po chudobę na dary dla boga. I tyle. dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 kovaal 2006-03-30 [Wstecz] [Strona główna]
 | | 2010-09-09 12:20:12 WOW(666) Brat G:
To byla reklama Do tej pory nie dodano komentarzy. | |
[Wstecz] [Strona główna]
|