Warning: include() [function.include]: SAFE MODE Restriction in effect. The script whose uid is 99 is not allowed to access /home2/fantasy/public_html/li/orn2/1fb313b24e0d7e171f3c289787349723-sys.php owned by uid 825 in /home/fantasy/public_html/html_format.php on line 213
Warning: include(/home2/fantasy/public_html/li/orn2/1fb313b24e0d7e171f3c289787349723-sys.php) [function.include]: failed to open stream: Success in /home/fantasy/public_html/html_format.php on line 213
[Wstecz]Gildianie - Między nami Gildianami - czyli dzień z życia telewidza - Oki.
I tym oświadczeniem oskarżony przypieczętował swój los. „Oki” to nie było wprawdzie
„tak”, ale wszystkim najwyraźniej wystarczało.
- Winny – orzekła krótko Bogini i dla ucięcia ewentualnych spekulacji zadzwoniła w srebrny dzwoneczek. I już jej nie było.
Znalazł się wprawdzie jeden dziennikarz – widocznie podobnie jak ja, mający pewne zastrzeżenia - i jął nagabywać Panią Prokurator, domagając się wyjaśnień, w jaki to sposób ostatecznie namówiono oskarżonego do zeznań. Kobieta z początku unikała odpowiedzi, ale w końcu, mając najwyraźniej dość jego natarczywości, zwróciła się do kamery i słodkim głosem - od którego ciarki przebiegły mi po plecach - wyrzekła jedno zdanie: „to kwestia
Reklamy na stronie Gildii Miłośników Fantastyki płomienia”. Po tym oświadczeniu dziennikarz zmienił temat i zaczął rozwodzić się nad niezwykłą urodą jej kolczyków o kształcie półksiężyców, a ja wyłączyłem telewizor.
Chwilę spoglądałem z ciężkim sercem w stopniowo ciemniejący kineskop. Nie od dzisiaj było wiadomo, że trzeba na Gildii uważać, co i do kogo się mówi. Szczególnie dotyczyło to różnego rodzaju bezpartyjnych żartownisiów, więc miałem i ja powody do obaw. Ach, kiedyś nawet chciałem wstąpić do ugrupowania Gildianie. Spotkałem się z jednym takim, Ogromniastym. Facet obiecywał załatwić wszystko za pięćdziesiąt arbuzów, ale że kwota mała nie była, a cała sprawa zdawała się śliska i zalatywała czarnym rynkiem, ostatecznie nie dobiliśmy targu. Tak, tak, zwykły szary wilk, bez protekcji, niewielkie mógł mieć szanse na swobodę wypowiedzi.
Wstałem, musnąwszy niechętnie spojrzeniem dekoder, którego zakup nie okazał się najtrafniejszym pomysłem. Dzień Telewidza bowiem się skończył, a świeżutki maszynopis „Bestia 3”, czekał na korektę. Usiadłem przy biurku. Całe zawalone było książkami. Zacząłem porządkować je pobieżnie, usiłując wygospodarować dla siebie chociaż skrawek blatu. Jedna z nich spadła na podłogę. Podnosząc ją, wpadł mi w oko taki oto fragment wiersza:
„(...) Przymknij oko, cenzorze, na kpiny poczciwe,
Moja muza frywolna, lecz życie – cnotliwe.”
dalej>> Czytaj dalej strony: 1 2 3 4 5 6 lancan 2006-11-05 [Wstecz] [Strona główna]
 | | 2010-09-09 12:01:16 WOW(666) Brat G:
To byla reklama Do tej pory nie dodano komentarzy. | |
[Wstecz] [Strona główna]
|